Quasimodo 2

Zachęcony przyzwoitymi efektami z tekturowym pudełkiem wziąłem się za konstruowanie czegoś bardziej podobnego do użytkowego przedmiotu. Idea pozostała ta sama – opalowa żarówka jako źródło światła, szybka i folia jako ekran rozpraszający, obudowa ze sklejki. W odróżnieniu od poprzedniego na ten egzemplarz da się już patrzeć:

 

Najbardziej palący (dosłownie) problem został rozwiązany – „głowica” zyskała chłodzenie:

Karetka na negatyw nie jest już zintegrowana z „głowicą”.  Mocowanie do Tachichary także się poprawiło:

Wspomniana karetka jest osobną częścią, z zaznaczeniem miejsca układania negatywu:

Obiektyw już typowo powiększalnikowy, pozwalający na obniżenie wysokości pomiędzy obiektywem a maskownicą, co znacznie ułatwia ostrzenie – El-Nikkor 135/5,6:

Zamontowany na niedużym arkuszu spienionego pcv, pomalowanym na czarno. Obiektyw zabezpieczony pierścieniem mocowania obiektywu wyciągniętym z martwej Zorki – gwint m39:

Całość przetestowana na Foma Brom o gradacji normalnej, 18x24cm:

Działa. Idealnie? – nie. Pojawiły się dwa problemy:

- ciężar głowicy – wymaga wprowadzenia poprawek do wypoziomowania samej Tachichary na statywie (ugina się, Tachichara, nie statyw)

- wiatrak powoduje wibracje – musiałem go odłączyć. Możliwości przychodzą mi do głowy dwie – albo będzie się włączał niezależnie od naświetlania, albo muszę go zamontować w sposób, który nie będzie przenosił drgań na „głowicę”

 Ciąg dalszy nastąpi.

Dodaj komentarz